sobota, 7 marca 2015

Hejka!

Dzisiejsza notka trochę inna, niż zwykle, ale myślę, że właśnie takie będą się teraz często pojawiać. 
"Takie", czyli...?
Coś o nowszych (no i trochę starszych) piosenkach, które ostatnio wpadły mi w ucho. :) 




 Pierwszą taką piosenką jest "Style" Taylor Swift. Piosenka podobno napisana o Harry'm Stylesie z One Direction, przez co znów pojawia się wielka afera... Jednak piosenka sama w sobie jest świetna. Zarówno jej piękny i romantyczny tekst, jak i brzmienie. Niedawno pojawił się także teledysk, który także jest niesamowity... 
 Po prostu to uwielbiam i myślę, że mogłabym słuchać "Style" do końca życia (czuję ten krzywy wzrok Oliwii ;D). 



 "Thinking Out Loud" Ed'a Sherana. Piosenka lekka i przyjemna. Aż miło jest jej słuchać. Taka... hmm... lekko przynudzająca, a mimo wszystko można jej słuchać, słuchać i słuchać...




 Ostatnią piosenką jest "Love Me Like You Do" Ellie Goulding, która została nagrana do filmu "50 twarzy Greya". Szczerze mówiąc, uwielbiam hity tej piosenkarki, ale ta piosenka przebiła wszystkie poprzednie. Miło jest jej słuchać i cieszę się, że to akurat Ellie wykonuje ten hit. 





 Na dziś to tyle :) 
 Dobranoc! 

Ala <3





wtorek, 3 marca 2015

 Hejka :)

 Dzisiejsza notka trochę o 1D, no ale wszystko od początku...
 Można powiedzieć, że fandom Directioners jest podzielony na dwie grupy: ES (Eleanor Shippers, czyli osoby, które uważają, że Louis Tomlinson spotyka się z Eleanor) oraz LS (Larry Shippers - osoby, które uważają, że związek z Eleanor to ściema, a Lou spotyka się z... Harry'm). Przez to fandom 1D to najbardziej skłócony z sobą fandom. Niby pojawiają się teksty typu: "dobra, od teraz 0 kłótni, itd...". Ale potem pojawia się w necie np. fotka Eleanor. "Pobita i wychudzona przez Louisa". Potem wszystko jest podsycane przez media, dziennikarzy, pojawiają się różne głupie plotki... 
 Przez takie rzeczy potem nie liczy się to, co powinno w tym zespole - czyli muzyka - tylko ich życie osobiste, które jak najmniej powinno nas interesować... 
 Nie wnikam w to, co tak naprawdę stało się Eleanor. Po prostu. Szczerze? Nie interesuje mnie to i nie chcę się dowiadywać jak jest, bo i tak się nie dowiem. Połowa rzeczy to historyjki wyssane z palca przez fanów czy ludzi odpowiedzialnych za stronki plotkarskie... Nie wnikam w ich życie osobiste, związki Harry'ego z Taylor Swift i powody ich rozstania, czy nawet w samego Larry'ego. Według mnie powinna się liczyć tylko muzyka 1D i nic poza tym... 

 No, ale prawda jest taka, że spory między LS i ES były, są i będą już zawsze. 
 

 Na dzisiaj tyle ;) Strasznie długo nie pisałam, ale ostatnio naprawdę nie mam kiedy... Jednak myślę, że niedługo znów wrócę do pisania bloga, tym razem już regularnego :) 

Ala